-Mamo.. nie płacz.-Przytuliła mnie Moja 4-letnia córeczka Olivia.
-Widzisz ? Już nie płaczę-Otarłam jedną łzę która spływała po moim policzku.
-Cieszę się-Olivia się uśmiechnęła i dodała- Wiesz że Cie kocham prawda?
-Tak wiem. Ja ciebie też. Możesz iść się bawić-Pogoniłam małą a Sama zajęłam się sprzątaniem ubrań.
Gdy już kończyłam przyszła Olivia.
-Mamuś,ktoś przyszedł ale Ja nie dosięgam do klamki.-Wskazała małą rączką drzwi wyjściowe.
-Już idę a ty idź do pokoju się pobaw a Ja zaraz przyjdę.
Zeszłam po schodach na dół i podeszłam do drzwi,spojrzałam przez judasz* i nikogo nie było.
-Dziwne.-Otworzyłam drzwi i się rozglądnęłam,na wycieraczce był List.
-Ciekawe od kogo.-Pomyślałam.
Zamknęłam drzwi i ruszyłam do dziewczynki.
-I kto przyszedł? Tata?-Spytała ciekawa.
-Nie,tatuś nie przyszedł.-Poinformowałam Ją a Olivia posmutniała.
Dziewczynka nie ma taty,tak samo jak Ja nie mam Męża.
Był nim Harry Styles,lecz ten idiota gdy dowiedział się że Jestem w ciąży .. zostawił Mnie i małą Olivie.
Nie odzywa się od ładnych 5 lat. Nie ważne,nauczyłam się żyć bez niego. Jest mi tak bardzo dobrze.
-Ale czy Olivia czuje się dobrze bez Ojca?-Takie pytanie nie dawało mi spokoju.
Harry jest słynnym piosenkarzem w zespole ,,One Direction" z 4 innymi chłopakami.
Ostanio spotkałam Niall'a i Liam'a. Dobrze mi sie z nimi rozmawiało. Pytali jak się czuje i jak dziecko ale ominęłam z trudem ten temat.
-List! Przecież był tam list!-Przypomniało mi się że na wycieraczce był list.
Otworzyłam przy Olivi i zaczęłam czytać na głos.
,,Droga (t.i).
Przepraszam że nie odzywałem się przez tyle lat.
Było mi bardzo ciężko z informacją że jesteś w ciąży,byliśmy wtedy za młodzi. Tak wiem jestem Ch*jem,Debilem,Cwelem,K*rwą i czym tam chcesz. Ale proszę wybacz mi moje błędy i obejrzyj Dzisiejszy program na TV6 o 16:24.
Ps. Nadal Cię Kocham. xoxHazz."
Łzy leciały mi nieustannie. Poprosiłam Olivie żeby poszła bawić się na dwór z pieskiem.
Skuliłam się w kulkę i wybuchłam głośnym płaczem.
Jak On mógł mi to zrobić? Zapomniałam o Nim a tu nagle pojawia się.
-Proszę niech to będzie koszmar,proszę..-Modliłam się.
*Dzwonek do drzwi.*
Wstałam i na szybko się ogarnęłam. Zbiegłam po schodach na dół i otworzyłam drzwi.
-Oo.. Hej Niall!-Niall to mój najlepszy przyjaciel mimo że Jest również w zespole z Harry'm dobrze się dogadujemy.
-Witam ślicznotkę!-Spuściłam głowę w dół bo już czułam jak moje policzki stają się czerwone.
-Co tutaj robisz?-Przytuliłam Go z całych sił.
-Przyjechałem do ciebie w pewnej sprawie.
Odczepiłam się od Horan'a i wskazałam ręką w stronę salonu.
Gdy szliśmy zapytałam:
-Głodny?
-Jak ty mnie dobrze znasz (t.i).-Zaśmiałam się na Jego odpowiedź.
-A gdzie mała?-Zapytał
-Bawi się na dworze z psem.
-Okey, to powiem do początku.-Podałam mu paczkę ciastek.
-Wiem dobrze że chcesz zapomnieć o Harry'm,jest ci pewnie z tym bardzo trudno ponieważ jego listy nie dają ci spokoju prawda? mniejsza. Od 3 lat szukał cię codziennie. Po nocach płacze a w dzień nawet można zobaczyć jego pokaleczone dłonie. Nie wychodzi z pokoju,mówi że nie jest głodny. Nie chodzi na próby i koncerty. Nasz zespół totalnie wisi na włosku. Jesteś naszą ostaniom deską ratunku.-Wypowiedział się.
-Co jaa mmmam z tym zrrobić?-Strasznie się jąkałam ze strachu że coś jednak może mu się stać.
-Spokojnie. Po prostu pojedź ze mną i weź Olivie.
-Dobrze.
Wstałam posłusznie z fotelu na którym jeszcze 4 sekundy temu siedziałam i ruszyłam na ogromny taras.
Dlaczego Ja sie zgodziłam? Dlaczego ja chcę mu pomóc..? nie wiem.
-Olivia chodź jedziemy do Taty!-Krzyknęłam
-OLIVKA TO NIE SĄ ŻARTY CHODŹ DO MNIE!-Krzyczałam z całych sił.
-OLIVIA CHODŹ DO MNIE!-Zaczęłam chodzić po całym ogrodzie .
Upadłam.. wiedziałam co to znaczy.. porwali ją .
Wybuchłam nie opanowanym płaczem i upadłam na trawę,przybiegł Niall.
-Co sie stało?! (t.i)!-Zamartwił się.
-Ooolivvkę pooorwalii-Nie potrafiłam się wypowiedzieć.
-Jak to?!!!!
-Miałam już nie raz listy z po gruszkami... Niall porwali ją!!-Przytulił Mnie i powiedział.
-Jedziemy na policję.
* Dom chłopaków,Niall i (t.i) byli na policji*
-Harry?-Powiedziałam załamanym głosem.
-To ty ? to ty (t.i) ?!-Otworzył lekko klamkę i wpuścił tylko mnie.
-Ja przepra..-Nie dałam mu dokończyć ponieważ krzyknęłam
-Porwali Ją! Naszą małą córeczkę....Rozumiesz?-Ostatnie zdanie powiedziałam pół szeptem..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz